czwartek, 5 lipca 2012

Słoneczny ryż curry


To był jeden z tych dni kiedy nawet nie chciało mi się patrzeć na lodówkę, a obiad trzeba było zrobić, bo ktoś inny mi sprząta, a ja mu gotuje. Myślałam, myślałam, co by tu zrobić jak nawet warzyw mi się kroić nie chce, i przypomniało mi się danie Roślinożerki, które w tamtym roku zamieściła na swoim blogu. Nie patrząc nawet jak dokładnie wyglądało, wyjęłam z lodówki cebulę, paprykę i wstawiłam wodę na ryż.

Składniki na 4 osoby :
  • 2 woreczki brązowego ryżu
  • Pół czerwonej papryki
  • Puszka kukurydzy
  • Puszka czerwonej fasoli
  • 1 duża cebula
  • Dużo posiekanej natki pietruszki
  • 2-3 łyżeczki curry
  • 1/4 łyżeczki soli, 2/3 łyżeczki pieprzu, cząber, tymianek, oregano, słodka papryka
  • Olej do smażenia
Ryż gotujemy 40-50 minut w lekko osolonej wodzie. Kroimy paprykę w kostkę, cebulę zwyczajowo w piórka. Podsmażamy na oleju,dodajemy ugotowany ryż, odsączone i przepłukane z zalewy puszki. Mieszamy i przyprawiamy, jeszcze raz dokładnie mieszając, żeby ryż nabrał ładnego żółtego koloru. Dodajemy natkę. Fajnie smakuje z tortillą, pewnie z innym "chlebem" plackopodobnym będzie też smakował dobrze, wydaje mi się, że dobrym dodatkiem byłaby też sałata lodowa, ewentualnie pekinka. W każdym razie coś chrupiącego i zielonego.


Czy też macie wrażenie, że moje posty stają się coraz bardziej łopatologiczne?
To chyba lato.
Podczas gdy inni cieszą się słońcem, burzą, planują fajne wyjazdy albo już na nich są, to ja wpadam w depresję. Zastanawiam się nad sensem życia, związków, nic mi się nie chce robić, a jednocześnie najchętniej wyskoczyłabym przez okno, żeby uciec do lasu, do którego i tak nie pójdę, bo przecież mi się nie chce. Co roku to samo, co roku wracam do punktu wyjścia.
Rany, marudzenie jest do dupy.
Może zauważyliście nową ramkę mojej facebookowej strony? Jeśli tak, to miło ;)
Szkopuł w tym, że nie działa tak jak powinna, może jakieś pomysły czemu wygląda tak a nie inaczej?

wtorek, 3 lipca 2012

Ciecierzyca z bakłażanem i cukinią, tzatziki


Taka wariacja na temat południowej kuchni z tzatzikami z tofu od Orico, które smakuje jak te na jogurcie. Daniem głównym naprawdę można się najeść, fajnie się je macza w tzatzikach :)

Ciecierzyca z bakłażanem i cukinią
Składniki na 4 porcje :
  • 1 bakłażan
  • 1 cukinia
  • 2-3 średnie pomidory
  • 1 szklanka suchej ciecierzycy
  • 2 ząbki czosnku
  • Oregano, bazylia, pieprz, trochę soli, dużo posiekanej natki
  • Oliwa do smażenia
  Ciecierzycę moczymy na noc, gotujemy następnego dnia do miękkości z niewielką ilością soli. Bakłażany kroimy w centymetrową kostkę, a cukinię i pomidory w półplasterki. Smażymy bakłażany na oliwie do miękkości, ewentualnie ją uzupełniając jak na patelni będzie za sucho. Dodajemy pomidory i cukinię, smażymy aż pomidory się rozpadną i stracą zapach surowizny ( nie za długo by na patelni nie zrobiła nam się papka ). Wrzucamy ugotowaną ciecierzycę, mieszamy, dodajemy czosnek, smażymy jeszcze chwilkę i przyprawiamy.

Tzatziki 
Składniki : 
  • 1 średni ogórek 
  • 2 ząbki czosnku
  • Posiekany koperek, całkiem sporo
  • 2 opakowania tofu fety Orico
  • 2-3 łyżki soku z cytryny
  • 2-3 łyżeczki gotowej przyprawy tzatziki
  • 0,5 szklanki oliwy + 2 łyżki
  • Pieprz, soli raczej nie trzeba


Wszystko oprócz koperku i. ogórka miksujemy blenderem. Ogórka ścieramy na tarce o dużych oczkach, koperek drobno siekamy. Mieszamy wszystko razem i odstawiamy do lodówki na pół godziny. Jeśli po tym czasie nasze tzatziki będzie smakować dziwnie, doprawiamy jeszcze raz po trochu sokiem z cytryny, oliwą, przyprawą do tzatziki i pieprzem. 
Takie tzatziki pasują do wszystkiego ! Genialne jako pasta na kanapki razem z rzodkiewką i ogórkiem. 


Na zdjęciu oprócz ciecierzycy i tzatzików, zwykła sałata z oliwą i cytryną, plus podsmażone ziemniaki z ostrą papryką i solą.

niedziela, 1 lipca 2012

Sajgonki z soją i warzywami


Mało klasyczne i nawet bez makaronu, ale za to MOJE własne. Walka z nimi była naprawdę pamiętliwa i dała mi się we znaki, ale jak dla mnie, było warto! Następnym razem nie popełnię pewnych błędów, ale ustrzegę Was przed ich popełnieniem :) Do zdjęcia zapomniałam dać sosu słodko-kwaśnego chilli, ale chyba mi wybaczycie. Do sajgonek zrobiłam chińską surówkę, która miała smakować tak jak ta ze wszystkich chińskich knajp, ale była słaba, więc przepisu nie ma, bo i po co ;)
Jeśli chodzi o ilość składników na farsz, wyjdzie tego naprawdę dużo, myślę, że na co najmniej 30 małych sajgonek , więc jeśli nie macie zamiaru przyjąć dużej ilości gości, bądźcie gotowi na mrożenie. Albo zróbcie je z połowy.

Składniki :
  • 1 szklanka granulatu sojowego
  • 1 duża marchewka
  • 1 szklanka startego selera
  • 1 szklanka startej kapusty
  • 1-2 łyżki posiekanej kolendry
  • 1-2 łyżeczki Fixa do dań chińskich ( niestety, nie jestem asem kuchni azjatyckiej i muszę czasem używać takich wynalazków, ja użyłam tego od Vegety )
  • Kilka szczypt chilli
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • Trochę soli i pieprzu ( naprawdę niewiele, próbujcie w trakcie przyprawiania )
  • Papier ryżowy :)
  • Olej do głębokiego smażenia
  • Koniecznie słodko-kwaśny sos chilli albo sos do sajgonek jako dodatek
  Granulat moczymy we wrzątku z dodatkiem sosu sojowego do miękkości. Potem wszystko oprócz papieru i oleju mieszamy dokładnie w dużej misce. Przygotowujemy naczynie o płaskim dnie o wielkości arkuszy papieru ryżowego albo trochę większego i napełniamy letnią wodą. Procedura wygląda tak : bierzemy papier, wkładamy go do wody i natychmiast wyjmujemy, kładziemy na desce, w jeden róg kładziemy łyżkę nadzienia, formując z niego cienki wałeczek, rolujemy ostrożnie zawijając boki do środka, muszą być równoległe. Możemy zawinąć do końca, żeby sajgonka się sama skleiła, albo przygotować mieszankę mąki kukurydzianej z wodą w proporcji 1:1, i nie zawijać do końca, ale smarować tym brzegi sajgonki i wtedy sklejamy. Tak proponuje as Tao Tao, niejaki Zu Thao, który pewnie nie istnieje, ale pisze o tym tutaj. Ja go nie posłuchałam.
I tak robimy sajgonki aż nam się skończy papier.
I teraz, rozgrzewamy olej do średniej temperatury. Nie wysokiej, bo nam sajgonki wybuchną :)
Zaczynamy smażenie od pierwszej sajgonki a kończymy na ostatniej. Do rozgrzanego oleju wkładamy je łyżką cedzakową, jak Zu Thao przykazał, smażymy 3 minuty i wyjmujemy.
Wstyd przyznać, ale smakują jak z mięsem.


wtorek, 26 czerwca 2012

Guacamole i salsa fresca



Uwielbiam nachos! Uwielbiam awokado, salsy, pomidory i ostre smaki! A połączenie tych wszystkich składników daje efekt bombowy :))  Cały zestaw zrobiłam na film "Życie Carlita" i miałam nadzieję oczarować mojego chłopaka nowym wcieleniem nachos również przez niego uwielbianych, ale skończyło się na tym, że wszystko zjadłam sama, bo : "TO NIE DLA MNIE".
No cóż, do niektórych smaków trzeba dorosnąć ;)
W każdym bądź razie te salsy są super, ostre, orzeźwiające, guacamole treściwe, plus sos "serowy" z poprzedniego postu który od biedy możemy nazwać dipem queso ;)
Nachos na obrazku to mocno podprażone na patelni kawałki tortilli, dobre są też do sals "zwykłe" nachos ze sklepu, ale solone lub naturalne. Salsy można używać do praktycznie wszystkiego, ja, jak mi się już skończyły nachos, robiłam sobie z nimi przeróżne kanapki :) 
Tak poza tym, to mój 50, jubileuszowy post, a mój blog właśnie zaliczył 6000 wyświetleń, to niesamowite! Cieszę się, że lubicie tutaj zaglądać :)


Guacamole
Składniki:
  • Dojrzałe awokado
  • 4-5 krążków jalapeno ze słoika
  • 1 duży pomidor
  • natka pietruszki
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1/2 małej cebuli
  • 1 ząbek czosnku
  • Odrobina pieprzu
  • Duża szczypta mielonej kolendry
Awokado rozgniatamy widelcem, jalapeno, natkę i cebulę siekamy jak najdrobniej. Pomidora kroimy w małe ( ale bez przesady ) kawałki. Rozgniatamy ząbek czosnku, łączymy wszystkie składniki, dodajemy sok z cytryny i mieszamy. Jak chcemy możemy posolić, ale niekoniecznie, a jeśli już to przed podaniem, bo guacamole od soli ciemnieje. Ja nie dawałam i było świetnie.


Salsa fresca
Składniki:
  • 3 nieduże pomidory
  • 3/4 papryczki piri piri ze słoika ( jeśli bardzo ostra, jeśli nie to trochę więcej )
  • 1/2 małej cebuli
  • natka pietruszki
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • Duża szczypta mielonej kolendry
Pomidory sparzamy wrzątkiem i obieramy ze skóry. Papryczkę kroimy drobniutko, podobnie cebulę i natkę. Siekamy pomidory w niedużą kostkę, mieszamy z resztą składników i solą.



Jeśli macie pod ręką albo wolicie świeże ostre papryczki to użyjcie ich jak najbardziej, najlepsze będą zielone. Na taką ilość sals potrzeba naprawdę dużo nachos, na zdjęciu jest ilość zrobiona z 3 dużych tortilli. Polecam zaszaleć i upiec wielką michę :) 

niedziela, 24 czerwca 2012

Mac&Cheese

Bardzo specyficzny i ciekawy smak, wegańskie Mc&Cheese :) Nie jadłam go w wersji oryginalnej, ale ta wersja bardzo mi posmakowała, i posmakuje pewnie większości wegan tęskniących za serem. Wiadomo, to nie to samo, ale jest już bardzo blisko do tego serowego posmaku. Przepis wzięłam stąd, z moimi małymi modyfikacjami. Ten sos fajnie też sprawdza się jako dip, albo do podwójnych, grillowanych kanapek zamiast sera :) Autorka przepisu poleca podawać go z makaronem kolanka, ja go jadłam ze świderkami i penne, i ta pierwsza opcja zdecydowanie wygrywa, chociaż myślę, że spaghetti też byłoby dobre.

Składniki na 4-5 osób :
  • Paczka makaronu świderki
  • 1/4 szklanki margaryny wegańskiej
  • 1/3 szklanki białej mąki
  • 3 szklanki mleka sojowego albo ryżowego
  • 1/2 szklanki drożdży suszonych nieaktywnych
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka sproszkowanego czosnku
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 płaska łyżka cukru
  • Garść posiekanego szczypiorku
  • Opcjonalnie płaska łyżeczka kurkumy
Gotujemy makaron al dente. W międzyczasie rozpuszczamy w średnim garnku margarynę i do już rozpuszczonej dodajemy mąkę ciągle mieszając na niewielkim ogniu ( żeby nie porobiły się nam grudki), aż się zrobi zasmażka. Dodajemy mleko, drożdże, koncentrat i czosnek ciągle mieszając aż sos nam się zagotuje zgęstnieje. Zdejmujemy z ognia, dodajemy sól, sok z cytryny i cukier, a także szczypiorek. Może nam się zdarzyć, że sos będzie zbyt czerwony lub pełen grudek. Pierwszy wypadek naprawi kurkuma, a drugi blender, bardzo łatwo rozprawi się z tymi glutami ;)
Bardzo ciepły sos mieszamy z makaronem i cóż, jemy :)

piątek, 22 czerwca 2012

Tosty francuskie z sosem truskawkowym

Przepis na sos i tosty pochodzą z książki "Naturalna kuchnia wegetariańska", którą wam bardzo polecam, można ją jeszcze dosyć tanio kupić.
Te tosty są mięciutkie i bardzo, bardzo słodkie.

Składniki :
Na tosty:
  • 3 łyżki mąki sojowej
  • 3/4 szklanki wody
  • 1 łyżka cukru
  • Kilka kropel aromatu waniliowego
  • Szczypta soli
  • 6-8 kawałków chleba
Na sos :
  • 2 szklanki truskawek
  • 1/4 szklanki sztucznego miodu
  Składniki na tosty miksujemy, maczamy w niej kromki chleba i smażymy na rozgrzanej patelni z olejem, uważamy, bo lubią się przypalać. Truskawki polewamy miodem, miksujemy i zagotowujemy. Polewamy tosty sosem i dekorujemy truskawkami i na przykład świeżą bazylią. Podajemy ciepłe.

czwartek, 21 czerwca 2012

Chlebki pita z hummusem i wiosenną sałatką

Pierwszy hummus, pierwsza pita z hummusem, niestety bez pierwszego własnoręcznie upieczonego chlebka, chociaż spędziłam prawie dwie godziny w kuchni na robieniu ich, po prostu nie wyrosły i były w środku surowe :(
Będę wdzięczna jak ktoś mi poda sprawdzony przepis na chlebek pita
Warto było jednak pomęczyć się przy hummusie, bo chociaż mnóstwo przy nim miksowania, to naprawdę było warto, chociaż zapomniałam dać czosnku i pierwsza partia chlebków była z oszukanym hummusem, nieważne, i tak było pysznie! Sałatka może i mało grecka, ale pasuje do hummusu, chrupko-miękką konsystencją. Naszym chlebkom w tym wydaniu dobrze robi majonez fasolowy.

Hummus
 Składniki na duży słoik:
  • Szklanka suchej ciecierzycy
  • Pół szklanki oliwy
  • 2-3 łyżki tahini
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • Pół łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • Dużo posiekanej natki pietruszki
  • Sól i pieprz
  • Woda 


Ciecierzycę moczymy na noc. Gotujemy w nieosolonej wodzie do miękkości. Przekładamy do blendera, dodajemy wszystkie składniki i 1/3 szklanki wody, i wszystko miksujemy na gładko, ewentualnie dolewając trochę wody, jeśli pasta będzie za gęsta. Prawda, że proste? ;)

Sałatka z awokado i warzyw wiosennych
Składniki na 8 pit :
  • 1 awokado
  • 1 czerwona papryka
  • Garść świeżej bazylii
  • 1 szklanka startej kapusty, na dużych oczkach
  • Kilka rzodkiewek
  • 0,5 do 1 szklanki pokrojonej w krążki części pora
  • 10 lub więcej zielonych oliwek
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżka octu winnego
  • Sól i szczypta cukru
  • 0,5 łyżki wody

 Awokado kroimy na małe kawałki, paprykę w paski, siekamy bazylię  i rzodkiewki w półplasterki, a oliwki w krążki. Mieszamy z resztą warzyw. Olej, ocet, wodę, sól i cukier energicznie ucieramy, polewamy powstałym sosem warzywa i odstawiamy na 15-30 minut.

 Sposób przygotowania chlebka : do podgrzanej pity wkładamy sałatę, smarujemy środek hummusem, wkładamy sałatkę i polewamy majonezem roślinnym, w moim przypadku majonezem fasolowym stąd.

piątek, 15 czerwca 2012

Lekko pikantne naleśniki ze szpinakiem, pieczarkami i oliwkami pod beszamelem


Bardzo sycące, niewiarygodnie smaczne i rozpływające się w ustach. Szybkie i łatwe do zrobienia, a nieźle się prezentują.  Mogą nawet uchodzić za wykwintne danie, jeśli nie mamy do czynienia z jakimiś snobami do potęgi entej ;)

Składniki na 6  naleśników :

Na ciasto :
  •  2 szklanki mleka sojowego lub 1 szklanka wody i mleka ( łatwiej będą się smażyć przy samym mleku )
  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 2 kopiaste łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 2 szczypty soli
  • 2 łyżki oleju + do smażenia


Na farsz :
  • Paczka mrożonego szpinaku
  • 8 pieczarek
  • 10 czarnych i 10 zielonych oliwek
  • 1 czerwona ostra papryczka
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżka octu balsamicznego
  • Sól, pieprz, gałka muszkatołowa, słodka papryka, odrobina mleka sojowego
Na sos beszamelowy :
  • po dwie łyżki margaryny wegańskiej i mąki
  • szklanka mleka roślinnego
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
 Dodatkowo pomidor pokrojony w plastry, olej do smażenia, margaryna do smarowania blachy, bułka tarta


Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Składniki na ciasto miksujemy i smażymy na natłuszczonej patelni cienkie naleśniki, powinno nam wyjść 6. Siekamy w piórka cebulę i pieczarki w plasterki i podsmażamy na oleju/oliwie, gdy zmiękną dodajemy mrożony szpinak i czekamy, aż się rozmrozi i zagotuje. W międzyczasie siekamy w plasterki oliwki i drobno kroimy papryczkę. Gdy szpinak już "dojdzie", dolewamy odrobinę mleka i starty czosnek, smażymy aż trochę zgęstnieje. Wrzucamy posiekane warzywa i smażymy do odpowiedniej dla nas konsystencji, byle nie za gęste ( jeśli tak się stanie, to dodajemy niewiele wody). Dodajemy ocet, przyprawiamy, odstawiamy z ognia. W małym garnku topimy margarynę, smażymy ją z mąką, a jak już się zbrązowi to dolewamy mleko i mieszamy energicznie by nie powstały grudki. Gotujemy aż do zgęstnienia, przyprawiamy pieprzem i solą oraz niewielką ilością gałki. Na 1/4 naleśnika ( w jego kąt ) nakładamy farsz, zawijamy w chusteczkę. Każdy naleśnik układamy na blasze wysmarowanej margaryną i posypanej bułką tartą, polewamy beszamelem i układamy po 2 plasterki pomidora. Pieczemy aż pomidor nam się zarumieni. Podajemy z sałatą, ja swoją podałam z dressingiem orzechowym, który wyglądał mniej więcej tak : zmieszałam 4 łyżki mleka sojowego z łyżką tahini, dwoma łyżkami oleju, łyżką octu winnego, cukrem, pieprzem i solą, to na porcję sałaty w miseczce od płatków, dla jednej osoby. Smacznego :)


  
 

środa, 13 czerwca 2012

Obiad jak w KFC - Stripsy sojowe z sałatką coleslaw


Jak wielu niewege ludzi, uwielbiałam fastfoody. Wszystkie, bez wyjątku. Potrafiłam jeść nawet w tych podejrzanych, smutnych budach upchanych w kątach brudnych uliczek, sprzedających niewiadomego pochodzenia hamburgery z mikrofali. Jadłam w prawie każdej amerykańskiej sieciówce, byłam uzależniona od BigMaców i przeżyłam kilkudniową depresję gdy wycofali pewien produkt z tortillą z KFC jakieś dwa lata temu, a po cichu marzyłam o wejściu TacoBell na europejski rynek. Naprawdę. W dodatku strasznie tyłam, potem katowałam się dietami, potem znowu tyłam i tak w kółko. Wyobraźcie sobie moje rozstępy.
Teraz patrzę na ten czas z dystansem, ale nie potrafię zrozumieć, jak mogłam nie rozumieć tego, co robiłam. Nie żyłam w niewiedzy, wiedziałam o godnym pożałowania losie zwierząt i co tak naprawdę jadłam. Miałam za sobą nawet rok wegetarianizmu, odbyty parę lat temu. Dobrze wiedziałam, że mięso mi nie było do niczego potrzebne. Ale mimo tego jadłam. Dlaczego? Chyba to wszystko mnie po prostu nie obchodziło. "Co z tego? No trudno, takie życie". Prawda dobijała się do mnie bardzo powoli, chyba rok planowałam przejście na wegetarianizm, albo i dwa, zanim się w końcu zdecydowałam. Weganizm dotarł już do mnie w miarę szybko, bo 2-3 miesiące po odrzucenia mięsa. Teraz nie patrzę na to jako wysiłek, wręcz przeciwnie, i ciężko mi jest czasami zrozumieć tych mięsożerców, co wiedzą, i jedzą... Zawsze odpowiadają "Co z tego? No trudno, takie życie"...

Czasem tęsknię za fastfoodami i  robię wtedy sobie burgery, smażę frytki, kotlety sojowe albo tofu zawijam w tortille itp. Ale tego jeszcze nie było. Weganizowanie hitów z krwiożerczych sieciówek może i jest kontrowersyjne, bo podtrzymuje modę na tego typu żarcie ( a więc i mięso), ale chyba lepiej zrobić coś podobnego w domu i mieć spokój ze swoim żołądkiem, niż chodzić do tych "przybytków"
GO VEGAN!

"Stripsy" sojowe

Składniki :
  • 14 kotletów sojowych
  • 2 opakowania pikantnej marynaty do mięsa + olej, jeśli kupujemy marynatę w proszku
  • Opakowanie płatków kukurydzianych 250g
  • 2/3 szklanki mąki
  • 1 szklanka mleka sojowego
  • 1 kopiasta łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • Chilli, słodka papryka, bazylia, oregano, curry, sól, pieprz
  • Ok 0,5l oleju

 Kotlety sojowe gotujemy do miękkości. Przygotowujemy marynatę i polewamy nią kotlety, odstawiamy je do lodówki na minimum 2h. Płatki kukurydziane mielimy w młynku i mieszamy z papryką chilli suszoną ( ile chcecie, żebyście byli w stanie zjeść ;)  ) . To nasza panierka.
Przygotowujemy ciasto naleśnikowe z mleka, mąki plus łyżeczki ziemniaczanej. Dodajemy pół łyżeczki chilli, pieprzu i soli, a resztę przypraw po łyżeczce. Jak już nasze kotlety odpowiednio się zamarynują, maczamy je w cieście naleśnikowym a potem w pokruszonych płatkach. Każdy z nich odkładamy osobno, nie kładziemy kotletu na kotleta, ponieważ będzie nam się odklejać panierka. Smażymy je na bardzo rozgrzanym, głębokim oleju i po krótkim ostygnięciu cieszymy się małym, chrupiącym grzeszkiem :>

Sałatka Coleslaw

Składniki ( na 4 porcje ) :
  • 4 szklanki kapusty białej startej na grubych oczkach
  • 1/4 szklanki startej marchewki
  • 1 mała drobno posiekana cebula
  • 1/6 szklanki cukru pudru
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/16 łyżeczki pieprzu ( po prostu niewiele )
  • 1/8 szklanki mleka
  • 1/4 majonezu roślinnego ( ja użyłam fasolowego )
  • 1 i 1/2 łyżki białego octu winnego
  • 1 i 1/2 łyżki soku z cytryny

Jeśli już uporamy się z tymi dziwnymi proporcjami, to reszta jest bardzo prosta. Do miski dajemy wszystkie warzywa, a resztę składników dokładnie ucieramy w kubku albo szklance. Sałatkę polewamy sosem, mieszamy bardzo dokładnie i odstawiamy do lodówki na 2-3 godziny.
Najlepiej jeść ją jeszcze tego samego dnia.


wtorek, 12 czerwca 2012

Pasta fasolowa z lekką orzechową nutą


Prosta, tania i ładnie wygląda dzięki tahini ;)

Składniki :
  • Szklanka ugotowanej bez soli fasoli
  • 1 łyżka tahini
  • 3-4 łyżki oleju
  • 3 łyżki wody
  • Jeden niewielki ząbek czosnku
  • Sól, pieprz, majeranek
Najlepiej jeszcze ciepłą fasolę po prostu blendujemy ze wszystkim, jeśli pasta jest za gęsta to dodajemy oleju lub wody. Tadam, koniec przepisu. Więcej zdjęć jak tekstu, bożetymój ;=